piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 28

*Oczami Harry'ego*                                                                          24.09.2013r.

Dzisiaj zapowiada się kolejna impreza - Paulina kończy 19 lat. Pójdziemy na jej mecz, a potem zabierzemy ją na małą kolację do Nando's. Ale zanim to wszystko, jedziemy do wytwórni Modest. Jak ja nienawidzę tych spotkań. Weszliśmy do gabinetu. Rozmowa przebiegała jak zwykle - sztuczne uśmiechy i każdy udaje, że jest OK. Po godzinie wyszliśmy, ale pasiasty miał zostać. Wiedzieliśmy, że to nie wróży nic dobrego.Po 15 minutach wyszedł, trzaskając drzwiami. Domyśliliśmy się już wszystkiego.

-Sukinsyn! Co on sobie wyobraża? Że może nam ustawiać życie?! Po moim trupie! - krzyknął Louis, gdy wyszliśmy już z budynku.

-Znowu poszło o nie? - zapytał delikatnie Liam.

-Tak. Opieprzył mnie za wywiad i za to, że nie kontrolowałem tego, co mówiliśmy my wszyscy. Chociaż mówił nam, jak mamy odpowiadać.

-Co za świnia. To nie fair. Ten gnojek powinien najechać za wywiad na wszystkich, a nie tylko na ciebie. - bronił go Zayn.



-W jakim ty świecie żyjesz, Malik? W dzisiejszych czasach nie ma gry fair play. A przynajmniej nie w tej branży. To wyścig szczurów. Po trupach do celu. - dodałem.


-Zagroził mi jeszcze, że mam wrócić do Eleanor, a zerwać wszelki kontakt z Patrycją i oświadczyć to publicznie, bo inaczej mnie zniszczy.

-Nie przejmuj się tym oszustem. Nic ci nie zrobi. Za dużo na tobie zarabia i za dużo by stracił. - próbował pocieszyć Niall.

-Nie tknie cię. - przyznałem. - Przynajmniej do końca trasy. - dodałem po cichu.

-Dobra chłopaki, zignorujmy tego dupka i chodźmy na mecz, bo się spóźnimy. - pogonił nas Nialler.

Pojechaliśmy na stadion. Rozgrywki były bardzo udane. Nasza jubilatka strzeliła 4 bramki i została królową strzelców. Później pojechaliśmy do Nando's. Imprezka nie była duża - 10 osób, czyli my  z dziewczynami. Przywieźli tort i daliśmy Paulinie prezenty. Niall stanął za nią i założył jej na szyję łańcuszek z zawieszką w kształcie czterolistnej koniczynki. Zabawa była wspaniała. W lokalu zrobiło się duszno, więc wyszedłem z Dominiką na zewnątrz. Gwiazdy świeciły na niebie. Chłodne powietrze trochę nas orzeźwiło. Przechadzaliśmy się, gdy podbiegły do mnie fanki. Oczywiście musiałem z każdą porozmawiać i zrobić sobie zdjęcie, ale lubię to. Zeszło nam się ok. 20 minut. One odeszły i dopiero wtedy zauważyłem, że nie ma obok mnie brązowookiej. Obejrzałem się dookoła. Jest. Siedzi na ławce i przygląda się z zainteresowaniem swoim szpilkom.

-Tu jesteś. Przepraszam, że tak długo to trwało. - z uśmiechem usiadłem obok i objąłem Ją.



-Harry, musimy poważnie porozmawiać. - zdjęła moją rękę ze swojego ramienia. - Jesteśmy ze sobą już długo. Odkąd jestem z Tobą, nieraz były takie sytuacje i nieraz widziałam, jak dajesz buziaki fankom. Ale między nami zaczyna się robić coraz poważniej. Ty sam nawet w wywiadzie powiedziałeś, że jesteś ze mną i uważam, że te niewinne całusy powinny się zakończyć.

-Domi, ale taka moja praca. Reszta chłopaków też tak ma.


-Ja też niedługo zaczynam nagrywać płytę i nie jestem pewna, czy byłbyś zadowolony z tego, że obściskuję się z fanami. A poza tym, nie oszukujmy się, ale z całego 1D to  na Ciebie dziewczyny lecą najbardziej. I nie zapominaj, że pomimo tego, że jestem z Tobą, to ja też jestem Directioner.

-...Przepraszam. Nie wiedziałem, że to tak wygląda z tej strony. Postaram się trochę ogarnąć. A teraz chodźmy, bo chyba wystarczająco ochłonęliśmy.





Piosenka do rozdziału:

 

 Liam:
Girl I see it in your eyes you're disappointed
Cause I'm the foolish one that you anointed with your heart
I tore it apart
And girl what a mess I made upon your innocence
And no woman in the world deserves this
But here I am asking you for one more chance

Harry:
Can we fall, one more time?
Stop the tape and rewind
Oh and if you walk away I know I'll fade
Cause there is nobody else

Together:
It's gotta be you
Only you
It's gotta to be you
Only you

Liam:
Now girl I hear it in your voice and how it trembles
When you speak to me I don't resemble, who I was
You've almost had enough
And your actions speak louder than words
And you're about to break from all you've heard
Don't be scared, I ain't going no where

Zayn:
I'll be here, by your side
No more fears, no more crying
But if you walk away
I know I'll fade
Cause there is nobody else

Together:
It's gotta be you
Only you
It's gotta to be you
Only you

Zayn:
Oh girl, can we try one more, one more time?
One more, one more, can we try?
One more, one more time
I'll make it better

Together:
One more, one more, can we try?
One more, one more,
Can we try one more time to make it all better?

Harry:
Cuz it's gotta be you!
It's gotta be you
Only you
Only you

Harry:
It's gotta be you
Only you
It's gotta to be you
Only you...
Liam:
Dziewczyno, dostrzegam w Twoich oczach, że jesteś zawiedziona
Bo to ja jestem tym głupcem, któremu ofiarowałaś swoje serce
Rozdarłem je na strzępy
Dziewczyno, krzywda jaką wyrządziłem Twojej niewinności
Żadna kobieta na świecie nie zasługuje na takie traktowanie
Ale oto jestem, prosząc o jedną, dodatkową szansę

Harry:
Czy możemy się zakochać, kolejny raz?
Zatrzymać taśmę, i przewinąć
Oh, jeśli teraz odejdziesz, wiem, że się rozpadnę
Bo nikt inny się dla mnie nie liczy

Wszyscy:
To musisz być ty
Tylko Ty
To musisz być Ty
Tylko Ty

Liam:
Dziewczyno, słyszę wszystko w Twoim głosie, to jak drży
W Twoich słowach nie przypominam tego, kim kiedyś byłem
Tak jakbyś miała wtedy prawie wszystko
Twoje gesty są wyraźniejsze niż słowa
Chciałabyś rzucić w niepamięć wszystko to co usłyszałaś
Nie obawiaj się, nigdzie się nie wybieram

Zayn:
Będę tutaj, przy Tobie
Zapomnij o strachu, o wylanych łzach
Ale jeśli tylko odejdziesz
Wiem, że się rozpadnę
Bo nikt inny się dla mnie nie liczy

Wszyscy:
To musisz być ty
Tylko Ty
To musisz być Ty
Tylko Ty

Zayn:
Kochanie, czy możemy spróbować jeden, jeszcze jeden raz?
Jeszcze jeden, jeszcze jeden, czy możemy spróbować?
Jeszcze jeden, jeszcze jeden raz
Tym razem wszystko naprawię

Wszyscy:
Jeszcze jeden, jeszcze jeden, czy możemy spróbować?
Jeszcze jeden, jeszcze jeden
Czy możemy spróbować jeszcze raz, by to wszystko naprawić?

Harry:
Bo to musisz być Ty
To musisz być Ty
Tylko Ty
Tylko Ty

Wszyscy:
To musisz być ty
Tylko Ty
To musisz być Ty
Tylko Ty...



I co o tym myślicie? Troszkę się poprztykali, ale na razie to nie koniec ich przygód. Ale więcej nie będę Wam mówić :)  Mogę tylko zdradzić, że te 3 pary będą miały jeszcze wiele ciekawych i szalonych przygód... Dzisiaj nagrałyśmy Video Diary i liczę, że jak dodam, to obejrzycie :D. Powygłupiałyśmy się troszkę i miałyśmy z tego duużo frajdy. Więc czekajcie na kolejnego posta :) A teraz czas na ciekawostki o Chłopcach:

Harry:
Ulubionym zespołem Harry'ego jest Coldplay.


Liam:
Jego ulubiony kolor to fioletowy.


Niall:
Tego samego dnia, gdy follownął go Justin Bieber na twitterze, siedział pół dnia, by odzyskać hasło.


Zayn:
To nie ma brzmieć głupio, ale byłem popularny w szkole. Byłem trochę bad boy'em, wiesz zrobić bałagan i się śmiać z tego. - Zayn


Louis:
Raz Lou wkurzył się na Zayn'a, bo ten nie chciał przestać go łaskotać.
Mrs. Carrot

niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 27

*Oczami Patrycji*                                                                             20.09.2013r.

Bardzo dobrze nam się mieszka z Chłopakami, choć czasem się wściekają na mnie i Lou. Czasami nam odbija i wtedy mamy niezły ubaw. Nasze ofiary takie wesołe wtedy nie są... Każdy śpi w swoim pokoju i kilka razy było niezłe zdziwienie Nialla, gdy znalazł się w pokoju u Dominiki i myślał, że to Paulina i zaczął się do niej dobierać. Ale starał się zachować pozory "Wiedziałem, że to jest Dominika".

 Horanowi przeszło po kilku godzinach,ale Lewandowska nie odzywała się do nas przez kilka dni. Innym razem przenieśliśmy Hazzę do ogródka, Paulę do kuchni, a Dominikę do wanny. Trzeba przyznać, kawały nam się bardzo udają. Najlepszy był chyba wtedy, kiedy przenieśliśmy w nocy Harry'ego do sąsiadki. On wstał rano, chciał ją pocałować, a gdy zorientował się, że coś jest nie tak, zaczął piszczeć i uciekał po ulicy w samych bokserkach.

Tylko sąsiadka była zawiedziona, że nie doszło do tego pocałunku. Ja i Louis do tej pory się nabijamy z tego incydentu. Tommo żartuje, że Hazza zawsze lubił ją, ale nie wiedział, że do tego stopnia.

Ale i tak wszyscy się przyjaźnimy, wręcz kochamy. Jesteśmy jedną rodziną.
Dzisiaj mam zajęcia. Przygotowuję się z Jamesem do ogólnokrajowego turnieju. To dla mnie wielka szansa i już nie mogę się doczekać, bo turniej już za tydzień. Chłopcy za 2 tygodnie wyjadą w ostatnią trasę, a potem zaczną pracować nad nową płytą.



*Oczami Louisa*

Za chwilę mam odebrać Patrysię z próby. Wejdę na salę, zobaczę, jak sobie radzi moja ukochana. Otworzyłem drzwi. Była sama. Ćwiczyła w czarnym, obcisłym stroju i obcasach. Jej włosy były spięte w koka. Słyszę latynoskie rytmy, więc dzisiaj ćwiczy łacinę. Przyglądałem się poczynaniom. Była tak zaangażowana w taniec, że dopiero po 10 minutach mnie zauważyła.

-O, już jesteś. - przywitała mnie buziakiem. - Długo czekałeś? Przepraszam, tak się wczułam, że Cię nie widziałam. Czemu nic nie mówisz? - jak zwykle zmęczona, nie dała mi dojść do słowa, a potem się martwiła.- Coś się stało?

-.... Nie, po prostu byłaś wspaniała. Cudownie tańczysz.... i wyglądasz... - przysunąłem Ją do siebie. - Na pewno to wygracie.

-To może spróbujesz ze mną?

-Ja?

-Mhm....

-Nie, zaraz przyjdzie Twój partner. Z resztą ja tych tańców nie umiem.

- broniłem się, ale niełatwo Jej coś wybić z głowy. Jeśli sobie coś ubzdura i postanowi, to koniec i nie ma przebacz. - Ja z Tobą nie wytrzymam.



-Please, dance with me. - zacytowała z jednego ze swoich ulubionych filmów i zrobiła proszącą minę. - Well, shall we dance, Mr. Tomlinson? - znowu sypnęła cytatem. Moja kochana wariatka... Ukłoniła się i wyciągnęła rękę. Nie mogę Jej się oprzeć. Po chwili wylądowaliśmy na parkiecie roześmiani. - Dobrze Ci idzie. - pochwaliła mnie. - Ale trochę wyżej głowa, o tak. Łokcie wyżej, plecy proste. - Pomyliłem się. Jednak jeśli chodzi o taniec towarzyski, to nawet mi nie odpuści tych szczegółów. - Żartowałam z tymi szczegółami. Tańczysz wspaniale. - uśmiechnęła się promieniście.

-To jeszcze nie wszystko.


- obróciłem Ją i wykonaliśmy odchył. Muzyka ucichła, a Patrysia pocałowała mnie.

-Wow, jestem pod wrażeniem. - dorzuciła. W tym momencie wrócił Jej partner. - Louis, to jest James Clark, mój partner. James, to jest Louis Tomlinson, mój chłopak. - przedstawiła nas sobie. Zaczęli tańczyć. Samba, cha-cha, passodoble. Nie podobało mi się to.





 Lekko mnie ponosiło, ale przy rumbie puściły mi nerwy. On Ją ewidentnie podrywał! Ona starała się zatańczyć jak najlepiej, a facet się po prostu do Niej kleił. I te jego ruchy... Wyłączyłem muzykę.

-Facet, nie widzisz, że Ona jest ze mną? - zapytałem wściekły.

-O co ci chodzi?! Myślisz, że jak jesteś gwiazdką to ci wszystko wolno? - zbliżył się do mnie.

-Słuchaj, to moja dziewczyna i nie będziesz Jej obmacywał! - przyciągnąłem Patrycję za rękę do siebie.

-Będę robił, co mi się tylko podoba, a poza tym my tylko tańczyliśmy. - teraz on pociągnął szatynkę do siebie.

-Ona tak, ale ty się do Niej dobierałeś. Patrycja, nie będziesz już tańczyła z tym panem. - zwróciłem się do Niej i chciałem Ją ponownie przyciągnąć do siebie, ale mi nie pozwoliła. Z jego uścisku też się uwolniła.

-Owszem, będę tańczyła z tym panem. Ty nie będziesz mi mówił, co mam robić. A ty zamknij się, James. Poza tym przestańcie się kłócić, bo nie ma o co. - próbowała nas uspokoić, ale żaden z nas Jej nie słuchał.

-Patrycja mi się nie podoba, moja laska jest ładniejsza. - on chyba sobie kpi.

-No, nie. Teraz to ci przywalę. - rzuciłem się na niego i uderzyłem go pięścią w twarz. Walaliśmy się po parkiecie. Dziewczyna próbowała nas rozdzielić, ale nie udawało Jej się to. To była porządna walka, chociaż zachowywaliśmy się jakbyśmy byli dzieciakami. Nieźle się poobijaliśmy. Skończyliśmy, bo żaden z nas nie miał już siły. - A moja dziewczyna i tak jest najpiękniejsza i najwspanialsza na świecie, gnojku. - syknąłem na koniec. Niebieskooka od razu mnie zaprowadziła za drzwi. Wróciła do niego.

-Po cholerę się z nim nawalasz, idioto?! - słyszałem Jej krzyk zza dosyć szczelnych drzwi. - Myślałam, że masz trochę więcej rozumu. Jak się opanujesz, to daj znać. - trzasnęła drzwiami. Bez słowa wsiedliśmy do samochodu. Całą drogę do domu nie odzywała się do mnie. Weszliśmy. W salonie siedziała cała czwórka. Spojrzeli na mnie ze współczuciem i bólem wymalowanym na twarzach.

-Patrycja, co mu się stało? - zapytał Harry.

-Zapytaj tego palanta. - warknęła i wskazała na mnie, będąc już na schodach. Patrzyli na mnie pytająco.

-Pogadamy później. - odparłem i poszedłem na górę, chcąc Ją dogonić. Zamknęła mi drzwi przed nosem. Usiadłem w swoim pokoju na łóżku. Po 30 minutach do pokoju weszła niebieskooka z apteczką. Bez słowa usiadła naprzeciwko mnie, a do ręki dała mi lód. Zaczęła mnie opatrywać.

-Ała, ał...boli... - jęczałem, gdy odkażała rany.

-Bardzo dobrze, niech boli. Trzeba było się nie bić. Nikt Ci nie kazał. Jak ja teraz z takim poobijanym facetem pojadę na turniej? Albo jak się pokażę z Tobą na ulicy? Pomyślą, że może Cię pobiłam. - przykleiła mi opatrunek na czole.

-Musiałem. Powiedział, że jego laska jest ładniejsza od Ciebie. Serce mi kazało.

-Mogłeś olać tego idiotę. Ty to zacząłeś.

-Nie pozwolę, żeby ktoś Cię obrażał.

-Daj lód. - skończyła wycierać krew z mojej rozciętej wargi.

-Naprawdę? - uśmiechnąłem się i poruszyłem zabawnie brwiami mimo bólu.

-Ten, co masz w ręce. - odparła zła na mnie, że próbowałem Ją rozśmieszyć i przyłożyła mi lód do kości policzkowej i oka.

-Patrysiu... widziałaś, jak mu przywaliłem w Twojej obronie? - uśmiechnąłem się, ale nie podziałało. Spróbuję innej taktyki. - Coś chyba mam w oku. - zacząłem mrugać.

-Pokaż. - nakazała przerażona i nachyliła się nade mną. Złapałem Ją i wylądowała pode mną na łóżku.

-Puść mnie, nie gadam z Tobą. - protestowała, wyrywając mi się.

-Puszczę, kiedy mi wybaczysz. - droczyłem się.

-Tobie chyba jednak nic nie wpadło do tego oka.

-Masz rację. Nie coś, tylko ktoś. Ty mi wpadłaś w oko i utkwiłaś.

-Nie lubię Cię, bo nie potrafię się na Ciebie gniewać. - uśmiechnęła się w końcu. Musiała kiedyś ustąpić. - Wariat...

-Wariat, który jest w Tobie zakochany. Taki już mój urok.

-Wariat, który ma poobijaną buźkę i z taka facjatą pojedzie w trasę. - cmoknęła mnie w usta i wyszła.

Mam w domu skarb... No i obrona tego skarbu trochę boli...Ał...





Piosenka do rozdziału:

 

Liam:
Whenever i close my eyes i picture you there
I’m looking out at the crowd you’re everywhere
I’m watching you from the stage (Yeah)
You’re smile is on every face now
But every time you wake up
You’re hearing me say

Harry:
Goodbye

All :
Baby you don’t have to worry
I’ll be coming back for you back for you back for you you
Lately i’ve been going crazy
So i’m coming back for you back for you back for you you

Louis:
I’ve never been so into somebody before
And every time we both touch I only want more
So tell me nothing’s going to change (Yeah)
And you won’t walk away
Cause even though every night you’ll know what i’ll say

Harry:
Goodbye

All:
Baby you don't have to worry
I’ll be coming back for you back for you back for you you
Lately i’ve been going crazy
So i’m coming back for you back for you back for you you

Louis :
Right back for you
Right back for you
Right back for you

Liam :
Lately i’ve been going crazy
So i’m coming back
I am coming back

Zayn :
For you

All:
Baby you don’t have to worry
I’ll be coming back for you back for you back for you you
Lately i’ve been going crazy
So i’m coming back for you back for you back for you you

Harry:
Right back for you right back
Right back for you right back
Right back for you right back
Right back for you

All :
Lately i’ve been going crazy
So I’m coming back for you back for you back for you you
Liam:
Za każdym razem, gdy zamykam oczy, widzę ciebie
Rozglądam się w tłumie, ty jesteś wszędzie
Patrzę na ciebie ze sceny, yeah
Twój uśmiech widnieje na każdej z twarzy
Lecz za każdym razem, gdy się budzisz
Słyszysz, jak mówię

Harry:
Do widzenia

Wszyscy:
Kochanie, nie musisz się martwić
Wrócę po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie
Ostatnio trochę mi odbija
Wrócę po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie

Louis:
Nikt mnie nigdy tak nie zauroczył
A za każdym razem, gdy się dotykamy, tylko chcę więcej
Więc powiedz mi, że nic się nie zmieni, yeah
I że nie odejdziesz, yeah
Chociaż będziesz wiedzieć, że każdej nocy powiem

Harry:
Do widzenia

Wszyscy:
Kochanie, nie musisz się martwić
Wrócę po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie
trochę mi odbija
Więc wracam po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie

Louis:
Już zaraz wracam po ciebie
Już zaraz wracam po ciebie
Już zaraz wracam po ciebie

Liam:
Ostatnio trochę mi odbija
Więc wracam po ciebie
Tak, wracam

Zayn:
po ciebie

Wszyscy:
Kochanie, nie musisz się martwić
Wrócę po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie
Ostatnio trochę mi odbija
Więc wracam po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie

Harry:
Już zaraz wracam po ciebie, już za chwilę
Już zaraz wracam po ciebie, już za chwilę
Już zaraz wracam po ciebie, już za chwilę
Już zaraz wracam po ciebie

Wszyscy:
Ostatnio trochę mi odbija
Więc wracam po ciebie, po ciebie, po ciebie, ciebie


I jak, kochani? Może być? Warto było na niego czekać?  Bo ja powiem szczerze, że jestem z niego zadowolona. Bardzo go lubię:D 

Ciekawostki:

Harry:
Harry twierdzi, że gdyby nie był w One Direction to dalej byłby prawiczkiem.


Liam:
Nazwał swoje pierwsze zwierzątko Lolly. Była to żółwica. 


Niall:
Przed X Factorem całował się z ok. 20 dziewczynami.


Zayn:
Czym pachną twoje włosy? Zayn : Szamponem przeciwłupieżowym.


Louis:
 Raz Louis ukradł Harry'emu telefon i zmienił nazwę swojego kontaktu na Frankie Sandford. Potem dzwonił do niego kilkanaście razy. Gdy Harry wziął swój telefon miał 23 nieodebrane wiadomości. Potem jednak się rozczarował że to Louis a nie Frankie.


Mrs. Carrot 

PS. Mam do Was małe pytanko. Wpadłyśmy z moimi psiapsiółami na pomysł, żeby nagrać coś w stylu "video diary", tylko jakoś inaczej to nazwać. Wtedy wstawiłabym to na bloga. Pytanie tylko, czy chcecie oglądać nasze wygłupy. Proszę, piszcie w komentarzach.  :)

środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 26

*Oczami Dominiki*                                                                   16.09.2013r.

Ja i Patrycja wróciłyśmy do Londynu. Nasi chłopcy już czekali na nas na lotnisku. Samolotów na szczęście nie pomyliłyśmy.

-Harry, tęskniłam. - przywitałam się i wpadłam Mu w ramiona.

-Ja też, nawet bardziej. - przygarnął mnie do piersi i pocałował w głowę.

 Zobaczyliśmy też scenkę naszych przyjaciół. Patrzyli sobie w oczy.

-To było 18 dni, a nie 2 tygodnie. - dyskutował Lou,

 ale teraz zaczął serio. - A tak naprawdę to już myślałem, że nie wrócisz.


-Louis... - Patrycja pogłaskała go po głowie. - Przecież obiecałam, że wrócę. I jestem. - pocałowała go i tym samym rozwiała jego wątpliwości.

-Hej, gołąbeczki, jedziemy już do NASZEGO domu. - poędzał Hazza.


-Gołąbeczki? Kevin! - ożywili się obydwoje.

-Naszego domu... - powtórzyłam po Nim.

Pojechaliśmy, przywitaliśmy się z Paulą i Niallem i zajęłyśmy swoje pokoje. Wzięłam kąpiel i wyszłam w samym ręczniku do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam zadowolonego, nie wiem z czego, Harry'ego. Oparłam się o futrynę.

-A Ty z czego tak się cieszysz?

-Bo jak się ubierzesz to gdzieś Cię zabiorę. Chyba, że wolisz się nie ubierać.

-Wypad stąd, ale to już! - krzyknęłam, wskazując drzwi i dławiąc śmiech.

-Jak sobie życzysz, kochana. Czyli jednak wybierasz opcję pierwszą. Ale druga jest nadal aktualna. - pocałował mnie w policzek i szepnął: - A, zapomniałbym. Bardzo seksownie wyglądasz w tym skąpym ręczniku. - klepnął mnie w tyłek. Uciekał, ale zdążyłam Mu oddać tym samym.

-Ooooo...uuuuu....Dominisiu...- krzyczał zadowolony, uciekając przez korytarz i głaskając się po pośladkach. Co za wariat...


Ubrałam się w sukienkę i buty na małym obcasie. Zrobiłam lekki makijaż, a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół, gdzie już na mnie czekał.

-To gdzie jedziemy?

-Zobaczysz. - odparł, uśmiechając się tajemniczo.

Wsiedliśmy do auta i po godzinie byliśmy na miejscu. Wysiadł, otworzył mi drzwi i stanęliśmy przed jakimś domem.

-A tu mieszkałem kiedyś. - oznajmił, stając za mną i obejmując.

-Czy to oznacza, że.. odwiedzimy Twoją mamę? - pokiwał głową. - O, nie....nie mogę... Nie spodobam jej się. Nie polubi mnie. - zaczęłam Mu się wyrywać, ale trzymał mnie, a w naszą stronę podążała już pewna elegancka pani.

-Pokocha Cię tak samo, jak ja. - szepnął i po chwili pani stała już przed nami.

-Synku, tęskniłam za tobą. - uściskała Harry'ego. - Witaj, słonko. - uściskała teraz mnie. - Harry dużo mi o tobie opowiadał. Odwiedza nas coraz rzadziej,bo mówi, że jest zapracowany, ale na skandale ma czas. - pogroziła Mu palcem, na co On się zawstydził. - Ja nie mam do niego cierpliwości, ale może tobie uda się go poskromić. - obejmowała mnie, prowadząc do domu. - Boże, zapomniałabym. Przepraszam, nie przedstawiłam się. Jestem Anne. Chodź, poznasz Gemmę, mojego męża i ojca Harry'ego.

Weszliśmy do domu. Poznałam ich. Wszyscy są wspaniałymi ludźmi. Bardzo ich polubiłam. Jedliśmy kolację, podczas której siedziałam obok Hazzy. Nagle Jego dłoń powędrowała pod mój tyłek. Wystraszyłam się, podskoczyłam na krześle i uderzyłam kolanem w stół tak, że Harry'emu wylał się sok, a On sam się zakrztusił ze śmiechu. Kopnęłam Go w kostkę i tym razem wylał się sos. Co za wstyd... Najchętniej zapadłabym się pod ziemię.

-Co się stało, dzieci? - zapytała Anne.

-Mi nic, ale Harry, czemu masz takie dziwne odruchy? Jesteś chory? - położyłam dłoń na Jego czole i spojrzałam na Niego wymownie. Próbował ukryć śmiech, tak samo, jak ja.

-To przez stres. - odpowiedział, starając się zachować powagę.


-Trzeba to posprzątać. - odparła Jego mama.

-To ja pani pomogę. - zaproponowałam i z kuchni pokazałam Mu język.

-Dziękuję, kochana jesteś. Nie to, co mój synek. - ona także wystawiła swój. - A poza tym, mów mi Anne.

-Dobrze, ...Anne.


Ile ja się przez Niego wstydu najadłam... Ale Jego rodzina chyba mnie polubiła, a przynajmniej na pewno mnie zapamiętają na długo...






Piosenka do rozdziału: Heart Attack

(Harry)
Baby you got me sick
I don't know what I did
Need to take a break and figure it out, yeah
Got your voice in my head
Saying let's just be friends
Can't believe the words came out of your mouth
Yeah

(Zayn)
I’m trying to be okay
I'm trying to be alright
But seeing you with him
Just don’t feel right

(Harry)
And I’m like

(All)
oww

(All)
Never thought it’d hurt so bad
Getting over you
And oww
You’re giving me a heart attack
Looking like you do
Cause you’re all I ever wanted
Thought you would be the one that’s oww
Giving me a heart attack getting over you

(Liam)
Baby now that you’re gone
I can’t stand dumb love songs
Missing you is all I’m thinking about, yeah

(Niall)
Everyone’s telling me,
I’m just to blind to see
How you messed me up
I’m better off now
Yeah

(Zayn)
I’m trying to be okay
I'm trying to be alright
But seeing you with him
Just don’t feel right

(Harry)
And I’m like

(All)
oww

(All)
Never thought it’d hurt so bad
Getting over you
And oww
You’re giving me a heart attack
Looking like you do
Cause you’re all I ever wanted
Thought you would be the one that’s oww
Giving me a heart attack getting over you

(Louis)
Yeah everytime you look like that
You’re giving me a heart attack
But seeing you with him just don’t feel right

(Harry)
And I’m like wow

(All)
Never thought it’d hurt so bad
Getting over you
And oww
You’re giving me a heart attack
Looking like you do
Cause you’re all I ever wanted
Thought you would be the one that’s oww
Giving me a heart attack getting over you

(Harry)
You, you’re all I ever wanted
Yeah everytime you look like that

(Zayn)
You're all I ever wanted
You’re giving me a heart attack oww
Harry:
Kochanie, przyprawiasz mnie o mdłości.
Nie wiem, co zrobiłem
Potrzebuję przerwy, by to wszystko zrozumieć, yeah
Twój głos w mojej głowie,
Mówi "zostańmy przyjaciółmi",
Nie mogę uwierzyć, że te słowa wyszły z twoich ust
Yeah

Zayn:
Staram się, być w porządku
Staram się, jakoś trzymać,
Ale gdy widzę ciebie z nim,
Po prostu nie czuję się dobrze.

Harry:
I mówię sobie,

Wszyscy:
Wow!
Nigdy nie myślałem, że to może tak boleć,
Leczenie się z ciebie
I auć!
Przyprawiasz mnie o zawał serca
Wyglądając tak jak wyglądasz
Bo jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek pragnąłem,
Myślałem, że jesteś tą jedyną
I auć!
Przyprawia mnie o zawał serca,
Leczenie się z ciebie

Liam:
Kochanie, teraz kiedy odeszłaś,
Nie mogę znieść głupich miłosnych piosenek,
Tęsknota za tobą jest wszystkim o czym myślę


Niall:
Wszyscy mówili mi,
Że jestem ślepy, aby dostrzec
Jak mnie sponiewierałaś,
Ale teraz mi lepiej
Yeah

Zayn:
Staram się, być w porządku
Staram się , jakoś trzymać
Ale gdy widzę ciebie z nim,
Po prostu nie czuję się dobrze.

Harry:
I mówię sobie,

Wszyscy:
Wow!
Nigdy nie myślałem, że to może tak boleć,
Rezygnowanie z ciebie
I auć!
Przyprawiasz mnie o zawał serca
Wyglądając tak jak wyglądasz
Bo jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek pragnąłem,
Myślałem, że jesteś tą jedyną
I auć!
Przyprawia mnie o zawał serca,
Rezygnowanie z ciebie


Louis:
Yeah za każdym razem, gdy tak wyglądasz
Przyprawiasz mnie o zawał serca
Ale gdy widzę ciebie z nim, po prostu nie czuję się dobrze

Harry:
I mówię sobie,

Wszyscy:
Wow!
Nigdy nie myślałem, że to może tak boleć,
Leczenie się z ciebie
I auć!
Przyprawiasz mnie o zawał serca
Wyglądając tak jak wyglądasz
Bo jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek pragnąłem,
Myślałem, że jesteś tą jedyną
I auć!
Przyprawia mnie o zawał serca,
Leczenie się z ciebie

Harry:
Jesteś wszystkim, czego zawsze pragnąłem
Yeah za każdym razem, gdy tak wyglądasz

Zayn:
Jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek pragnąłem
Przyprawiasz mnie o zawał serca,
Auć!  


Co sądzicie o tym rozdziale? Jeśli mam być szczera, to myślę, że bardzo mi się on udał. To jest jeden z lepszych. Tu odwalali niezłe jaja, a mogę zdradzić, że w 27 będzie mała rewolucja, która nie wszystkim wyjdzie na zdrowie. Tak więc czekajcie..

PS. Przepraszam, bo rozdział miał być wczoraj, już go nawet zaczęłam pisać, ale potem... nadeszła godzina 18 i same wiecie, bo to był za szał... Transmisja z czerwonego dywanu i premiera TIU. Jako Directioner nie mogłam tego opuścić, ale myślę, że nadrobiłam dzisiejszym rozdziałem. A co Wy sądzicie o tym? No dobra, to było głupie pytanie. Wiadomo, że wszyscy jarali się tym tak samo, jak ja i reszta fandomu... :) Te wygłupy, uśmiechy, głupie miny Chłopców... zobaczyć w transmisji..bezcenne.

Harry:
Harry sądzi, że gdyby nie był w zespole, ludzie nie lubiliby go tak jak teraz.


Liam:
Liam śpi nago.


Niall:
 Nasz kochany blondasek raz został wyrzucony ze szkoły na dwa dni, gdyż jak sam mówi "za dużo gadam" . <żółwik, blondasku>


Zayn:
 Jedna rzecz, bez której nie potrafiliby żyć.* Zayn : Telefon.


Louis:
 Lou tęskni za siostrami i starą sypialnią, więc zostawiliśmy tam wszystko tak jak było. Lou zawsze mówił, że to miejsce daje mu spokój." - mama Lou, Johannah. 


Mrs. Carrot